17 Nov 2008
Podobno nawet do spania na gwoździach można się przyzwyczaić. Podobnie i ja już prawie przyzwyczaiłem się do trzech WFów w tygodniu, na których wyciskają z nas siódme (ósme?) poty. Panowie od tężyzny fizycznej są tu deczko zjebani na punkcie swojego przedmiotu, o czym świadczy wzrastająca ilość kontuzji i zwolnień L4 z zajęć. Choć ja - póki co - trzymam się świetnie. Z pewnym politowaniem patrzę też na wysiłki co drobniejszych koleżanek, które swoimi małymi rączkami próbują przeładowywać zacięty pistolet. Sam mam czasami problem z taką czynnością, a co dopiero one. Ale trzeba przyznać, że ludzie w mojej grupie są dzielni i nie poddają się łatwo. Pasujemy więc do siebie ;P Zaczęło się robić dość zimowo, co martwi w sytuacji braku zimowych czapek. Chodzenie w bejsbolówce przy trzaskającym mrozie wydaje mi się raczej nieszczególnym pomysłem, a coś czuję, że tym się to skończy... Całkiem niedawno poznałem w ekspresie relacji Katowice - Warszawa bardzo fajną dziewczynę, w dodatku Niemkę i do tego ładną. Takie połączenie nie trafia się często i chyba po raz pierwszy żałuję, że jestem w koszarach. Ale życie jest takie właśnie qrewskie - jak masz czas to nie masz się kim zainteresować, a jak masz to nie ma jak rozwijać znajomości. Fuck.
6 Nov 2008
Powoli wpadam w rutynę koszarowego życia. Poranne apele, zajęcia, posiłki, testy wiedzy, poranki, dni i wieczory postępują jedne za drugimi. Czas mija mi tu szybko, uczę się sporo i z tego wiele od strony praktycznej co cieszy najbardziej bo zawsze lubiłem wykazywać się umiejętnościami :]. Codziennie do godziny 16.10 (a czasem i do 18) jestem uwiązany zajęciami jak pies do budy. Dodajmy do tego pranie i sprzątanie oraz przygotowanie się do zajęć w dniu kolejnym to czasu wolnego nie zostaje wiele. Może to i lepiej... Co do kontaktów towarzyskich to po (ahem) penetracji tematu stwierdziłem, że interesującej mnie kobiety tu nie ma żadnej. Sporym problemem jest fakt, że koleżanki z innych grup szkoleniowych mają nade mną przewagę kilkumiesięcznego doświadczenia i de facto jestem dla nich żółtodziobem. A ja tak lubię mieć przewagę. No ale w styczniu odchodzą i ma być tu duży nabór więc może otworzą się jakieś ciekawsze perspektywy w tym zakresie. Jeśli chodzi o broń i ŚPB to jest to praktyczne zajęcia są jeszcze dla mnie dość odległa przyszłością bo najpierw musimy opanować teorię posługiwania się tym całym arsenałem. Kupuję laptopa i po długim weekendzie będę miał tu swobodny dostęp do internetu dzięki darmowej radiówce. Alleluja :D bo czego jak czego ale komputera to mi tu cholernie brakuje. I placków ziemniaczanych, ale do tego też już wkrótce dojdę :). Słowniczek ŚPB = środki przymusu bezpośredniego, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej...
27 Oct 2008
Nareszcie dorwałem się do klawiatury ale - Rany Boskie - nie wiem od czego zacząć :]. Może od tego, że mam się dobrze i niedawno skończyłem 29 lat. A teraz postaram się streścić co działo się ze mną przez pierwsze tygodnie w szkółce. Wiadomo, że początki są trudne więc i moje pierwsze dwa tygodnie łatwe nie były - szczególnie, że zaraz na początku złapałem przeziębienie, które ciężko było wyleczyć w warunkach porannych zapraw o 6 rano i musztry ćwiczonej w deszczu. Ale w sumie to znaczna większość mojej kompanii się rozchorowała więc nie byłem sam. Czuję się tu jak student w akademiku, z tą różnicą, że często chodzę w czarnych ciuszkach i od czasu do czasu komuś salutuję. Mam tu czteroosobowy pokój w dobrym standardzie z łazienką i prysznicem. Współlokatorzy też mi dopisali, choć czasem boli mnie już brzuch od śmiania się z tego co potrafimy razem wymyślić. Kadra jest w porządku, dotychczas nie było żadnych niezdrowych akcji na tle dyscypliny. Porządek musi być, ale wszystko z celem, sensem i umiarem - czyli tak jak lubię. Jedzenie oceniam na 4+ i myślę, że żarcie mamy najlepsze w kraju - no ale w końcu jest to jedyna szkoła oficerska policji więc jakieś przywileje muszą z tego wynikać. Jest tu sporo fajnych dziewczyn i już mam tu niemałe grono koleżanek. Funkcjonariuszki to specyficzne kobiety, ale w zdecydowanie interesującym znaczeniu tego słowa. Szkolenia są bardzo ciekawe - póki co mam tu dużo zajęć z pierwszej pomocy, taktyki legitymowania itp. Do ciekawszych tematów dopiero zmierzamy, choć szkolenie strzeleckie jest z każdym dniem coraz bliżej. Chyba tyle - w każdym razie tyle jestem w stanie napisać na szybko. Last but not least - czuję się tu bardzo, bardzo na miejscu :]
6 Oct 2008
Za dwie godziny jadę na szkółkę. Coś mi się zdaje, że za szybko się do komputera nie dorwę więc na kolejne notki przyjdzie Wam trochę poczekać. Ale - jakkolwiek to zabrzmi - ja tu jeszcze wrócę... :]
2 Oct 2008
Wysyłają mnie do Szczytna. Ponoć taki przydział nosi znamiona wyróżnienia, bo jest tam też szkoła oficerska i wysyłają tam ludzi z najlepszymi wynikami. Nie wiem ile w tym prawdy, ale wszyscy z naboru w mojej komendzie jadą tam albo do Legionowa. Co mnie cieszy bardzo to fakt, że otrzymałem rozkaz personalny z przydziałem do służby w mojej macierzystej KRP. To bardzo ważne, bo mogli mnie rzucić na jakiś komisariat i bym siedział gdzieś na peryferiach. A tak mam służbę w samym centrum - i to z pewnością jest wyróżnienie, bo zauważyłem, że niewielu ode mnie tak ma... Dziś odebrałem legitymację służbową, a jutro mam próbę ślubowania w KSP, na którą zakładam "murzyna". Prawdziwa przysięga będzie w poniedziałek, rano przed wyjazdem. Rany, jak to wszystko teraz gna. Słowniczek KRP = Komenda Rejonowa Policji KSP = Komenda Stołeczna Policji Murzyn = czarny mundur polowy, zwany też pieszczotliwie "czarnuchem" :]
30 Sep 2008
Formalnie od dziś jestem już funkcjonariuszem. Trochę tak dziwnie mi z tym, ale czuję się bardzo na miejscu. Pierwsze dni to niesamowity chaos związany z wypełnianiem dziesiątków formularzy, oświadczeń i druków. Na szczęście mam ten maraton już za sobą i jutro rano odbieram umundurowanie. Bardzo fajnych ludzi mam w moim naborze - koleżeńskie reakcje między nami powstały praktycznie natychmiast. Jest tam dość spory odsetek ludzi z wyższym wykształceniem. Co ciekawe niektórzy odeszli z finansowo profitowych prac by iść do policji. Nic dziwnego, że w gronie tych wariatów czuję się jak w domu ;P. A teraz czas na wielkie "HA! A nie mówiłem?!". Przeczucie mnie nie zawiodło - faktycznie to służby stały za moim, niezwykle przewlekłym postępowaniem sprawdzającym. Po prostu nie odpowiadali i dopiero w ostatniej chwili dali zgodę. Co zrobią specjalni teraz, gdy jestem policjantem? Nie wiem, ale zdaje się, że mimo tego rekrutacja jest w toku. I szczerze mówiąc jebie mnie to.
27 Sep 2008
Gdybyś znał kobietę, która ma już ośmioro dzieci, z czego dwoje jest głuchych, dwoje jest ślepych, a jedno upośledzone umysłowo, przy czym owa kobieta jest chora na syfilis, to czy zalecałbyś aborcję? Zanim przeczytasz odpowiedź odpowiedz też na drugie pytanie: Masz wybrać przywódcę dla całego świata. Jest trzech kandydatów: Kandydat A: konsultuje się z astrologiem, ma powiązania ze skorumpowanymi politykami, ma dwie kochanki, nałogowo pali i wypija 8 do 10 martini dziennie. Kandydat B: Został wyrzucony ze stanowiska dwukrotnie, śpi do południa, używał opium w szkole i wypija ćwiartkę whisky każdego wieczora. Kandydat C: Odznaczony bohater wojenny, wegetarianin, nie pali, czasem pije piwo, jest monogamistą. Który z kandydatów byłby twoim ideałem? PS odpowiedzi znajdziesz w komentach
26 Sep 2008
Czekałem, czekałem, aż się doczekałem :]. W poniedziałek mam się stawić w komendzie by podpisać rozkaz dzienny i tym samym zostać policjantem-kandydatem. Już zdążyłem się pogodzić z myślą, że wcielą mnie w grudniu, a tu taka niespodziewanka. I bardzo dobrze się stało, bo wszystkie sprawy poukładałem tak, by do policji iść właśnie we wrześniu. Teraz będę szedł już tylko do przodu.
23 Sep 2008
Rozstrzygnięcia sprawy z policją nadal nie ma. Kadrowiec pocieszył mnie dziś, że jeśli zakończą postępowanie sprawdzające w komendzie do końca tygodnia to jeszcze załapię się na wrześniowy nabór. Byłby czas na to, bo dziś rozstałem się z pracą. Prawda jest taka, że cokolwiek się stanie to sobie poradzę. Mieszkanie mam zabezpieczone, a do pracy w ochronie łatwo mogę wrócić w innej firmie i jeszcze na tym zyskać. Wyszedłem z pozytywną opinią na piśmie więc wszystkie drogi mam otwarte. Choć perspektywa bujania się w tym kolejne dwa miesiące jest dla mnie raczej nieszczególna. Nastawiłem się na zmianę i chcę jej jak cholera. Teraz - zaraz. Czasem mam poczucie, że moje własne życie mnie przerasta. Wtedy szukam na skórze zapięcia zamka błyskawicznego by rozpiąć go, wyjść z siebie i zawyć do księżyca. To przez bezsilność w starciu z wielkim, skomplikowanym, nie do końca zrozumiałym światem. Nieznośna niepewność, wymagająca podejmowania ważnych decyzji, przy niewystarczającej liczbie informacji - to potrafi zmęczyć...
21 Sep 2008
Śmiej się lub płacz - wybór należy do Ciebie... PS pisownia oryginalna "kobieta szuka mężczyzny" Szukam kogoś,dzieki komu uwierzę w sens łączenia się ludzi w pary,kogoś,kto wprowadzi życie w moją szarą codzienność... "szukam ojca dla swojego dziecka" mam 21 lat, szukam faceta i ojca dla swojego dziecka, jestem w 8 miesiacu ciazy, dotychczasowy mnie niestety zawiódł... "akcja" Hej ka. szukam faceta no fajnie nie ? Szukam faceta z którym mogę napić się do upadłości piwa śpiewając smętne pieśni popalając papierosy ale może być coś mocnijszego... "szukam pewnego siebie faceta" Musi być wysoki. Konkretny, inteligentny wspaniały moje gg... "partnera do..." Stworzenia trwałego związku opartego na solidnych fundamentach i uczciwych zasadach. Znam swoją wartość, dlatego mam też pewne wymagania... "spacerek i przytulasy" chetnie wybiore sie z fajnym mezczyzna 25-30 lat na spacer i kwke -dzis lub jutro i porozmawiam na mile tematy.lubie nieco zlosliwe zarty... "to co mam to serce" Mam 23 latka, pracuje, studiuje, i wiem do czego daze. Jednak samotnosc nie pozwala mi spac spokojnie... "sweet" Siemka:) własciwie nie wiem kogo szukam bo mam chłopaka ale to związek na odległosc... i ostatnio wszystko się psuje... "śpiąca królewna" Niedawno przeprowadziłam się w te strony. Nie znam tu prawie nikogo. Dzisiejszy wieczór spędzę samotnie w łóżku przed telewizorem... chyba, że jakiś miły, inteligentny mężczyzna z poczuciem humoru... "czas na zmiany" Nie jest latwo odnalezc swoja druga polowke. Mowi sie, ze milosc przychodzi sama, w najmniej oczekiwanym momencie. Mozliwe, ale nie mam zamiaru siedziec na miejscu i nic nie robic w tej sprawie... "hmm" Hej, jestem 27-letnią singieką, która zrozumiała, że pora rozejrzeć się za swoją drugą połówką bo wcale nie jest tak fajnie być niezależną panią własnego życia przez 24 godziny na dobę...